Akwarium

Kiedyś terminem akwarium określałem całą przestrzeń, w której odbywały się warsztaty. Akwarium miało odróżnić to szczególne miejsce od wszystkiego znajdującego się poza miejscem naszego działania. Z takiej świętości przestrzeni pracy korzystali wszyscy ci, którzy pracowali laboratoryjnie w teatrze i jego okolicach.

Obecnie akwarium stało się nazwą ćwiczenia, które pojawia się na prawie wszystkich warsztatach.

Termin akwarium podoba mi się z tego względu, że łatwo nam myśląc o wodzie, unaocznić sobie fakt istnienia fal. Gdy ryba machnie ogonem w jednym miejscu akwarium, wszystkie jej współlokatorki odczuwają to machnięcie. Czasem ilustruję to pukając w ścianę. Maleńki punkt zetknięcia mojej kostki ze ścianą wydaje dźwięk, który dociera do każdego z uczestników. Nie ma miejsca w sali, do którego by fala tego mikro stuknięcia nie doszła.

Takie same fale wypuszcza w przestrzeń akwarium każdy nasz ruch.

Akwarium pierwotnie było ćwiczeniem wzajemnej zależności aktorów na scenie.

W codziennej aktywności nie muszę wiedzieć, co dzieje się za moimi plecami, ale jako aktor muszę mieć tę hiperświadomość.

Zazwyczaj wyznaczam miejsce akwarium, rysując na podłodze jego granice. Mówię przy tym uczestnikom, że rosną one ku górze, wycinając sześcienną formę z całej zewnętrznej przestrzeni. Tworzy się więc rodzaj enklawy.

Proszę uczestników o to, by stanęli wokół, na marginesie akwarium i zapomnieli o sobie jak najbardziej. Żeby dostrzegli rozciągającą się pomiędzy nimi doskonałość przestrzeni, która pozornie nic w sobie nie zawiera i niczego od nich nie potrzebuje. Istniała zanim przyszliśmy i dobrze się miała, była samowystarczalną pełnią tak samo, jak każda inna przestrzeń.

To, że stanęliśmy na brzegach akwarium, zmieniło równowagę systemu. Pusta przestrzeń konfrontuje się z naszymi chceniami i oczekiwaniami i niejako przejmuje je.

Akwarium to przestrzeń, której mamy służyć. Wsłuchać się w jej potrzeby i reagować na nie. Każde działanie w improwizacji musi być reakcją. Jesteśmy pionkami. W podstawowej wersji akwarium ograniczam możliwość działania do przemieszczania się w przestrzeni, można tylko stać w miejscu, iść do przodu, biec, odwracać się. Nie można wykonywać żadnych gestów, ujawniać swoich stanów i emocji. Zwykle w ćwiczeniu bierze udział od ośmiu do piętnastu osób. Do akwarium może wejść na raz maksymalnie czworo uczestników.

Uczulam uczestników na to, żeby początkowo nie przebywali długo w akwarium, by dali miejsce innym. Zwracam jednocześnie uwagę na to, że ci, którzy są wewnątrz i ci na zewnątrz akwarium są równie istotni, są częścią tego samego organizmu. Obecność wewnątrz akwarium bądź też obecność na zewnątrz akwarium jest tą samą obecnością. Zaniechanie wejścia w przestrzeń jest tak samo ważne jak samo wejście. Istotne jest co, nie kto. Ćwiczymy umiejętność obserwowania drugiego jakby był mną, przykładania do jego działania tak samo dużej wagi, jak do własnego działania.

Wspólnie służymy utrzymaniu przezroczystości akwarium. Każdy kto wchodzi do środka akwarium, staje się przezroczysty. Zewnętrzne jest wewnętrznym, wewnętrzne jest zewnętrznym. Ja równa się ty. W miarę trwania ćwiczenia to poczucie się wzmacnia.

Akwarium jest laboratorium, jest alchemicznym naczyniem gdzie dokonuje się przemiana z osobowego na ponadosobowe. Akwarium jest przestrzenią aktywnej medytacji.

Zwykle zasady wyjściowe są łamane po kilku minutach. Pojawiają się gesty, pojawiają się emocje. Aby utrzymać jakość intensywności musimy nieustannie zwiększać energię, podsycać. Bez podsycania, uwaga gaśnie.